Prosimy włączyć naszą stronę na urządzeniu mobilnym

Igor_Myszkiewicz

Mężczyzna, Zielona Góra

Konto od: 2012-07-31


Nie lubię doktryn, szczególnie artystycznych. Są jak własnoręczne wydłubywanie oka z czaszki; zarówno te dawne, akademickie, które odeszły wraz z XIX wiekiem jak i te współczesne, jeszcze bardziej rygorystyczne i wojujące. Nie chcę przyjmować żadnej. Chcę widzieć i wybierać.
Wybieram więc. Sięgam w przeszłość po rzeczy dziś już niemodne: ilustracyjność, fabułę, rzetelny, wręcz rzemieślniczy warsztat, zakurzone mitologie...
Pracuję do bólu klasycznie; papier, tusz, rapidograf, rzadziej nowe, jednorazowe narzędzia. Nie szukam tu nowatorstwa w zakresie kompozycji czy tematu; oddaję raczej pokłon mistrzom dawnych wieków. Uwielbiam metafizykę samego procesu rysowania, kiedy po kilku godzinach nieprzerwanej pracy, prawie że przenikam pod gęstą siatkę linii, kiedy rysowana opowieść zdaje się iść przeze mnie, ja jej nie komponuję, rejestruję tylko nadchodzące z ciemności gotowe już obrazy. Ich sens rozumiem później gdy praca jest już skończona, zamknięta. Dopiero wtedy stają się dla mnie czytelne użyte w niej symbole. Opowieść rodzi się sama, gdzieś głęboko gdzie dusza łączy się z kręgosłupem, na styku świadomego Ja, kajdan kultury i tej części nieznanej i niedostępnej, prawdziwej, pod maską nie ma ludzkiej twarzy tylko byty jakieś owadzie, gadzi chłód, siła i prawda. Chyba o tym właśnie rysuję, o tej wyczuwalnej tuż pod skórą/maską obcości. Rysowanie jest dla mnie podróżą konkwistadora, coraz głębiej we własną ciemność, między potwory...

Bądź na bieżąco! Polub nas na Facebooku!